Czy psychoterapia
jest dla mnie?

Cykl O Psychoterapii – teksty dla zainteresowanych
rozpoczęciem psychoterapii psychodynamicznej
i nie tylko

utworzone przez | 7 czerwca 2021 | O Psychoterapii

Sądzę, że większość pacjentów, którzy ostatecznie skorzystali na terapii, miała takie wątpliwości. Bardzo trudno jest znaleźć odpowiedź samemu, szukając w zamęcie wewnętrznych przeżyć. Często jest to niemożliwe bez profesjonalnego wsparcia. Jednak jeśli ktoś zastanawia się, czy potrzebuje psychoterapii, zazwyczaj tak jest.

Mam nadzieję, że poniższy tekst pomoże części osób w rozwianiu wątpliwości. Z pewnością nie pomoże wszystkim. Jest to niemożliwe. Jest tylko jedna, konkretna rzecz, którą można zrobić, by uzyskać odpowiedź na pytanie o to, czy moje problemy nadają się na terapię. Możesz ją zrobić, szanowny czytelniku, bez czytania dalej tego tekstu. Wybierz psychoterapeutę i zadzwoń. Nikt przecież nie oczekuje, że udamy się do lekarza z dokonaną już przez siebie diagnozą i proponowanym leczeniem, prawda? Podobnie jest z psychoterapią.

Czasami nawet kilka minut rozmowy z profesjonalnym psychoterapeutą wystarczy. Czasem przeznaczonym na wyjaśnianie wszelkich kwestii są tak zwane spotkania konsultacyjne, poprzedzające właściwą psychoterapię. Podczas konsultacji pacjent i psychoterapeuta mogą poznać siebie nawzajem, a terapeuta może dokonać wstępnej diagnozy problemu. Pacjenci mogą zadać wszelkie pytania.

Dla tych, którzy chcą jednak trochę bardziej oswoić się z tematem, poniżej zarysuję różne kwestie związane z tytułowym pytaniem. Opiszę co w oczywisty sposób wskazuje na potrzebę pomocy, a co jest trudniejsze w ocenie. Zacznę od jednej rzeczy, która często stoi na przeszkodzie przy podejmowaniu właściwej decyzji.

 

 

Lęk przed krytyką

 

Mimo trudności z samodzielnym określeniem problemu, ludzie zgłaszający się do psychoterapeutów w olbrzymiej większości słusznie podejmują taką decyzję. Inaczej mówiąc, jeśli dana osoba ma poczucie, że coś jest nie tak, to zapewne ma rację. Dzieje się tak dlatego, że większość z nas ma mniej lub bardziej intuicyjne pojęcie co jest typowe i zdrowe.

Przeszkodą w podjęciu decyzji może być lęk przed oskarżeniem (albo autokrytyką) o nieudolność, niedojrzałość, rozdmuchiwanie problemów. „Czy to, w jakim jestem stanie, nie jest czymś, z czym muszę sobie samodzielnie poradzić? Jak to się mówi ‘Wziąć się w garść?’. Może to po prostu moja wina, po prostu ciągle popełniam te same błędy?“ Jest to obawa, że psychoterapeuta lub inni ludzie ośmieszą nas twierdząc, że nie jest to prawdziwy problem – tylko kwestia naszej słabości i głupoty. 

Tego typu zarzuty są zazwyczaj złośliwe i poniżające. Jeśli przyjrzeć się sytuacji racjonalnie, przypominają wymaganie, by poradzić sobie z fizyczną chorobą, czy to grypą czy cukrzycą, za pomocą siły woli. Tak jak nie kontrolujemy świadomie wszystkich funkcji naszego ciała, tak też nie kontrolujemy w pełni działania mózgu i umysłu. Potrzebna jest pomoc.

 

 

Problemy łatwe do określenia

 

Są takie trudności, przy których występowaniu każdy może łatwo stwierdzić, że potrzebna jest profesjonalna pomoc. Próby samobójcze. Uzależnienia. Nagłe, niezrozumiałe ataki paniki. Lęk przed wychodzeniem z domu. Trwała depresja. Anoreksja. I wiele innych, których wymienianie zajęło by zbyt dużo miejsca. Są one wyraźnym sygnałem dla każdego, że trzeba szukać pomocy.

Niektóre z takich objawów wymagają również, albo głównie, pomocy psychiatry. Jest tak gdy zagrożone jest życie lub zdrowie, oraz gdy pacjent ma znacznie zaburzone postrzeganie rzeczywistości.

Pomoc psychiatry, choć niekonieczna, jest korzystna w wielu innych przypadkach. Farmakoterapia pozwala zmniejszyć nadmiar cierpienia i uchronić nas przed stratami w życiu, wynikającymi z problemów emocjonalnych. Pacjenci bardzo często korzystają jednocześnie z pomocy psychiatry i psychoterapeuty.

 

 

Problemy trudne do określenia

 

Znaczna część, jeśli nie większość problemów psychicznych, nie jest tak łatwa do opisania i do rozpoznania przez potencjalnych pacjentów. Dobrym przykładem będzie coś, co potocznie nazywa się nieśmiałością. Większość z nas jest w pewnych obszarach bardziej śmiała niż w innych. Z pewnymi ludźmi możemy być nieśmiali. W pewnych sytuacjach, np. wystąpienia publiczne, odczuwać lęk. Nie jest to problem na psychoterapię. Z drugiej strony są przykłady takiego lęku, gdy osoba jest sparaliżowana, tak zablokowana, że nie jest w stanie prowadzić rozmowy. Brak jej znajomych, bliskości, intymności, związku. Prowadzi to do cierpienia, depresji.

Ale przecież nie ma tak, że jesteśmy tylko śmiali albo ekstremalnie nieśmiali. Jest całe kontinuum, rozciągające się między tymi dwoma biegunami. Każdy jest gdzieś pomiędzy. Mówiąc prosto, wielu potencjalnych pacjentów zadaje sobie pytanie „Czy coś ze mną nie tak, czy po prostu jestem trochę bardziej lękliwy? Może po prostu muszę się bardziej postarać? Wziąć w garść?“. Od strony cierpiącej osoby ciężko to jednoznacznie określić.

Niekoniecznie sam potencjalny pacjent może odczuwać potrzebę psychoterapii. Można być całkiem zadowoloną z siebie osobą, ale to inni, otoczenie, może mówić o potrzebie psychoterapii. Powodem może być dostrzegana przez nich duża agresja czy podejmowanie ryzykownych działań. Jeśli dana osoba zacznie dostrzegać w tym ziarno prawdy, to mimo braku poczucia, że ma problem, czy braku cierpienia, może zgłosić się na terapię, często słusznie. Z drugiej strony to inni mogą manipulować i niesłusznie oskarżać. Jak to rozróżnić?

Nawet jeśli mówimy o jakimś drobnym problemie, może on być przejawem jakiegoś głęboko zakorzenionego schematu czy konfliktu, i dopiero w trakcie terapii pacjenci dostrzegają, w jak bardzo negatywny sposób wpływa on na inne obszary życia.

 

 

Zatem z czym do psychoterapeuty?

 

Ogólnie można powiedzieć, że powinnismy szukać pomocy, gdy mamy wrażenie, że za dużo w naszym życiu pewnych uczuć lub stanów. Zazwyczaj złości, smutku, lęku, braku motywacji, chęci do życia. Może to być nadmierne poczucie winy, poczucie, że nie zasługujemy na nic dobrego. Może to być nadmierna samokrytyka i brak zdolności do czerpania zadowolenia, satysfakcji z różnych działań i przeżyć. Również radość czy ekscytacja może być nadmierna i nieadekwatna. Możemy wreszcie mieć ciągłe poczucie gorszości, lub przeciwnie, mieć poczucie wyższości nad innymi, które degraduje nasze relacje. Ten szkodliwy nadmiar tyczy się też wszelkiego rodzaju myśli i wyobrażeń, które mogą być natarczywe, czy wręcz obsesyjne.

Bardzo istotnym obszarem są różne relacje. Ciągłe problemy w relacjach osobistych i biznesowych, za które przynajmniej po części bierzemy odpowiedzialność. Trudności w wejściu w związek i utrzymaniu go, czy to z powodu dużego lęku, zazdrości lub złości, czy też z jakiejś innej, często nieznanej przyczyny.

Innym istotnym obszarem jest realizacja własnego potencjału. Trudności w nauce i w pracy, autosabotaż, poczucie, że stoimy w miejscu, tracimy kolejne szanse – wszystko to, może być przejawem zaburzonych mechanizmów psychicznych, jeśli stopień trudności jest znaczący.

Kilka innych problemów, które można wymienić, to na przykład nadmierna kontrola, trudności z seksem/orgazmem, choroby psychosomatyczne.

To nie jest wyczerpująca temat lista, obejmuje ona jednak większość problemów, z jakimi ludzie przychodzą do gabinetu. Jak widać, komuś kto nie jest specjalistą, może być trudno odróżnić na przykład zwykłą zazdrość od tej wynikającej z zaburzonego działania mechanizmów psychicznych. Dlatego ostatecznie trzeba pozwolić specjaliście określić czym są nasze problemy.

Osobną grupą są problemy psychiczne wynikające nie tyle z zaburzonych mechanizmów psychicznych, co z trudnego, często jednorazowego i losowego wydarzenia. Poważna choroba, wypadek, bycie ofiarą jakiejś formy przemocy i inne sytuacje tego typu mogą nadwyrężyć naszą psychikę. W konsekwencji przeżywamy stany depresyjne, ataki paniki i inne trudności. Wtedy psychoterapeuta może pomóc udzielając wsparcia terapeutycznego – pomóc przejść przez ciężki okres, zrozumieć w tym siebie, poradzić sobie z trudnościami.

 

 

Czym psychoterapia się nie zajmuje?

 

Odpowiedź nie jest taka prosta. Jak często przypominam, istnieje wiele różnych rodzajów, czy szkół, psychoterapii. Zatem psychoterapeuci mogą zajmować się różnym zakresem problemów. Podzielę ich tutaj na dwie grupy.

Pierwsza grupa, do której zaliczają się między innymi psychoterapeuci psychodynamiczni, jak ja, uznaje terapię za leczenie. Nie idziemy do lekarza, jeżeli chcemy ‘udoskonalić’ nasz fizyczny dobrostan, gdy nie ma choroby. Jeśli chcemy być sprawniejsi czy szczuplejsi. Udamy się wtedy do trenera czy dietetyka.  Podobnie jeśli szukamy rozwoju osobistego, doskonalenia umiejętności, gabinet psychoterapii nie jest na to miejscem. Terapia, również w medycynie, to narzędzie leczenia, lub, jeśli definicja jest inna, udzielania pomocy gdy występuje cierpienie. Naprawiania tego, co w umyśle działa w sposób zaburzony.

Jeśli zatem, szanowny czytelniku, chcesz jakoś „udoskonalić“ swoje funkcjonowanie, a nie widzisz jakiegoś większego problemu we własnej psychice, trenerzy rozwoju osobistego czy coachowie będą bardziej odpowiedni.

Druga grupa ma szerszy obszar działania. W USA stworzono kiedyś określenie counseling. Często jest stosowane jako synonim psychoterapii, nie jest to jednak właściwe. Counseling to szersze pojęcie, obejmuje niektóre formy terapii, ale też pomoc psychologiczną w różnych trudniejszych sytuacjach. Często jest bardziej usługą, w której klient korzysta z wiedzy psychologa lub innego specjalisty, szukając porady lub właśnie rozwoju osobistego. W Polsce takiego określenia nie ma. Jednakże psychoterapeuci wywodzący się z niektórych szkół psychoterapii w Polsce również prowadzą coś na kształt counselingu.

 

 

Na koniec

Chcę to podkreślić: Nie ma lepszego sposobu, by dowiedzieć się, „Czy psychoterapia jest dla mnie?“ od rozmowy z terapeutą. Czasami rozpoznanie w sobie problemu nadającego się na psychoterapię jest bardzo łatwe. Często jednak ciężko oddzielić zwykłe trudności od efektów działania zaburzenia osobowości. Smutek i cierpienie są naturalnymi elementami naszego życia i samo ich występowanie nie musi świadczyć o problemie wymagającym ingerencji terapeutycznej.

Podjęcie decyzji może ułatwić to, że większość ludzi, którzy nad tym się zastanawiają, faktycznie terapii potrzebują. Więc jeśli to czytasz bijąc się z takimi myślami, zapewne masz rację. 

»